Menu

„Biblijne plagi coraz mniejszej wagi”

Lipiec 13, 2018 - Biblijne...
„Biblijne plagi coraz mniejszej wagi”
*
Drżały swego czasu Pięcioksięgu zwoje
Gdy spisywała ręka ludzka pod natchnieniem Pana
Plag zamysł, wykonanie, skutki z Bogiem wojen
Do dzisiaj się czytelnik z przerażenia słania…
*
Dzisiaj poeta usiadł i się zastanowił
Plagi egipskie sobie podał jak śniadanie
Aż myśl dziwną w smaku znienacka wyłowił
Że z ręki dziś Boskiej nie przyjdzie karanie…
*
I pewnie czytelnik ku proroctwom skory
I przepowiedniami na wskroś przesiąknięty
Uzna, iż poecie znów brakło pokory
Skoro myśli, że gniew nie wznieci się święty…
*
A czy to nam dzisiaj potrzebne są Plagi
Gdy człowiek je sam sobie rodzi?
Już ziemię tak zniszczył i rytm równowagi
Iż tonie w głupoty powodzi…
*
A czy to Bóg musi tak dzisiaj się gniewać
By całe narody jak kiedyś wytracać?
Nie musi…wszak człowiek przywykły wygrywać
Wprowadził aborcję, wytępił pół świata…
*
A czy to choroby potrzebne dla ludu
Te z ręki Wszechmocy Zgniewanej
Gdy człowiek trucizny sam tworzy bez trudu
Co w żywność, lekarstwa wkładane…?
*
Drżały swego czasu Pięcioksięgu zwoje
Gdy plagi egipskie Pan w pismo zamienił
Dziś Stwórca drży gniewnie przed człeka rozwojem
Gdyż „gorzej” niż On w skutkach czyni…
*
Hej prorocy, mądrzy politycy i ludzie czynu
Gdzie się podziewacie?
Chcemy mądrych Córek i walecznych Synów
Gdzie kryjówkę macie?
*
A może niczym Jonasz weszliście na statek
Niepomni na niemoc by po wodzie chodzić…
– „Jesteśmy tu wszyscy, w łonach naszych matek
Ale…nie pozwalają nam się narodzić…”
*
Jeszcze się wzbudzą Prorocy Okrutni
Którzy zaświadczą o Bliskim Gniewaniu
Póki co, w łonach oczekują smutni
Czy im aborcja nie skreśli służb Panu…
*
Jeszcze się zwierzę naturze sprzeciwi
I pocznie na głos człowieka nawracać
Póki nie wtargną ze strzelbą myśliwi
Aby ostatnich Mówiących wytracać…
*
Jeszcze się ziemia zbuntuje w amoku
I swoją krzywdę w erupcjach wykrzyczy
I rozejm zawrze z powietrzem o zmroku
I z ludzką się władzą rozliczy…
*
Jeszcze się wody najgłębsze tak wściekną
I taką się falą uniosą do góry
Że już winowajcy na ląd nie uciekną
Nie ujdą spod ręki natury…
*
Spokojnie, morderco, toć jeszcze masz władzę
I już nie drżą wcale Pięcioksięgu zwoje
Rozkręcaj interes, rozsiewaj zarazę
Ja z Piórem przy tobie postoję…
*
A. Dawidowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.