Menu

„Dzieci Mojżesza…”

Lipiec 18, 2018 - Biblijne...
„Dzieci Mojżesza…”
*
Razem z Mojżeszem po …niewiadome
Nie zgadniem sami, w którą iść stronę
Na jakie szlaki kierować kroki
Jak przepaść minąć, jak niszczyć smoki
*
Mojżesz też mapy nie ma przy sobie
Na Bożym wsparty tylko sposobie
Wiatr łask Ojcowskich w duszę mu dmucha
Wzmacniając jego podróży ducha
*
Lubię Mojżesza, długą ma brodę
Zawsze gotowy podjąć przygodę
Stare sandały, zdarta tunika
Wielkość z małości jego wynika
*
Niepłodną ziemią razem z Mojżeszem
Laską strudzone nogi pocieszę
Non stop obmyślam plan godny ucznia
Chociaż o laskę raz była kłótnia…
*
Chciałam i ja otwierać morze
I wodę puścić z martwej skały
Machałam nią na wszystkie strony
A Mojżesz stał…jak skamieniały!
*
Byłam ciężarem- towarzyszem
Niby dążyłam do ugody
Ale się jemu nie widziało
To co wyczynia duch mój młody
*
Mojżesz mnie kochał i wspomagał
Lecz i miał ze mną utrapienie
A to ze śmiechu nie domagał
To z płaczem rzucał się na ziemię
*
Nie tylko ze mną tak się męczył
Szło nas tam wtedy ‚sto tysięcy’
I choć tam cuda wszelkiej miary
Gdy los zagrażał…my znów bez wiary!
*
Wciąż tak idziemy- kawał drogi
Spragnieni celów nad celami
Każdy po własne dekalogi
Mimo iż tłumnie…przecież sami
*
Cielców omijać nie sposoby
A tam gdzie brak ich, stworzym nowe
Choć Ojciec mannę znów nam zsyła
Naszym pragnieniem dania nowe…
*
Czasem się któryś z nas odwraca
W egipskich patrzy jarzm ulice
Jakby chciał wrócić lecz…nie wraca
Mojżesz roztrzaskał znów tablice!
*

Idziemy nadal, jak ślepców rzesza
Za chwile gniew proroka minie
Każdy z pieczęcią – dzieci Mojżesza
Kiedy 40 lat upłynie…?
*
Anna Dawidowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.