Menu

„Krwawa ostoja…”

Lipiec 19, 2018 - Człowiek
„Krwawa ostoja…”
*
Nie umiem być Twoja
Tak całkiem bez granic
Tak często mi milsze
Te drogi co na nic
*
Strzelają dziś do mnie
Twe myśli i słowa
Jak nabój bolesny
Wyjmuję i chowam
*
Opowiedz mi Niebo
Być może się wsłucham
Lecz nie szepcz jak zwykle
A wykrzycz do ucha
*
Zaśpiewaj mi Ciebie
Lecz tak by słyszeli
I w ziemi i w niebie
By bledli Anieli
*
A Ty się uśmiechasz…
Zacznę podejrzewać
Że droczysz się ze mną
I będziem się gniewać
*
A gdy się zwadzimy
Cóż wtedy się stanie?
To lepiej już odpatrz
Surowo mój Panie
*
Zamknąłeś klauzury
Gdzie dla mnie ostoja
Nie widzisz, że w świecie
Nie umiem być Twoja?
*
Więc skoro -„nie”- Twoje
Smagnęło jak batem…
Dziś dzielić się musisz
Swym dzieckiem ze światem
*
Wciąż pytasz czy widzę
Te maki czerwone
Co rosły pod krzyżem-
W inną patrzę stronę…
*
Wciąż szepczesz proroctwa
Z obrazu ze ściany
Gdy szybko odchodzę
Rozwierasz Swe rany…
*
I taka mistyka
Dziadostwem bogata
To cudu dotyka
To głosem Piłata
*
To jakby złe moce
Szarpały po części
W czym każda zbyt pewna
Że jej się poszczęści…
*
Bez miecza to walki
Bez hełmu i zbroi
Lecz nikt słaby Bogiem
Się w nich nie ostoi…
*
Najwięcej szaleje
Najgłośniej zły szczeka
Gdy ciągle pod krzyżem
Widuje człowieka
*
Lecz…mimo tych faktów
To…w krzyżu ostoja
I tylko pod krzyżem
Potrafię być Twoja
*
Anna Dawidowy
Ilustracja:Franciszek Kulon

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.