Menu

„Staruszka i czort…”

Lipiec 29, 2018 - Czego oko nie zobaczy...
„Staruszka i czort…”

 

*
Przysiadła staruszka obolała
Dzień nie szczędził jej zajęć gonitwy
Kiedy wieczór- swój los opłakała
Takie były od lat jej modlitwy…
*
Potem Bogu mówiła nad raniem
Tyle Twojej Wszechmocy- cóż mogę?
Użyczyłbyś mi trochę z niej, Panie
Co bym sprzątła, umyła podłogę…
*
Tyleż młodzi zwinności dziś mają
Takie czyny im łatwe i słowa
Lecz czy dary Twe tak doceniają
By swą ‚wielkość’ po pysku szorować?
*
Potem poszła na pole do pracy
Z jedną kozą co jej się ostała
Naraz deszcz ją kąpielą uraczył
Cała krzepkosć się u niej zachwiała…
*
Gdy wracała do domu wieczorem
Czarta złego spotkała przy płocie
Ten wie jaką kuszenia wziąć porę
By osłabić na duchu i dopiec…
*
Nad staruszką się począł litować
I użalał się nad jej trudami
Złość na Boga chciał w niej sprowokować
Mówił, że Bóg pogardza starcami…
*
„Możem ja i niemiła w wyglądzie…
Może starość ma wstręt w tobie budzi…
Alboś ty zbyt przebiegły w osądzie….
I oddalać od Nieba chcesz ludzi…”
*
„Skoroś śmiało wszedł w moją zagrodę
I o zgodyś nie pytał mej woli
Bierz no szmatę i szoruj podłogę
Bo mnie głowa od pracy dziś boli…!”
*
Wziął się turlać ze śmiechu Stróz Anioł
Gdy czort czmychał w piekielne swe bramy
„Po coś Boże mnie w służby tu najął
Skoro sama przepędza szatany?”
*
Gdy powrócił czort w swoje pałace
Długo myślał jak zemstą kierować
„Już ja starej podstępem odpłacę
Sama będzie podłogi szorować!”
*
Strach go przejął, że młodym przekaże
Jak zwycięstwa odnosić z czortami
Jej rodzinie podsunął jak w darze
Pyszny rozum co gardzi starcami…
*
Wciąż namawiał jej wnuki tak liczne
Aby zająć się sobą i zwiedzać
Myśli o niej im dał lakoniczne
Aby babci nie chcieli odwiedzać…
*
Minął czas już staruszce na ziemi
I do piekła bram puka odważnie
Czort wygląda- „czy w oczach się mieni”?
I na oścież otwiera już raźniej
*
„A coś taki szczęśliwy z wizyty?
Przyszłam tylko tu w drodze do Nieba
Wiedz- mym wnukom spisałam zeszyty
Będą wiedzieć jak walczyć im trzeba!”
*
Znów zakipiał czort złością nad złości
Z jej odejściem coś ścięło mu nogi….
Bo na ziemi zobaczył………litości!
Kij i szmatę – dla potrzeb podłogi….
*
Anna Dawidowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.